Zapraszamy do przeczytania wywiadu, jakiego Maria Konnikova – pisarka, która na potrzeby napisania książki została pokerzystką – udzieliła gazecie New York Times. Z rozmowy dowiecie się o jej pokerowych początkach i o tym, jak wygląda świat pokera widziany z perspektywy osoby, która nie ma dużego doświadczenia z branżą.

W Hollywood by tego lepiej nie wymyślili. Maria Konnikova, która na co dzień jest pisarką, w ramach przygotowań do napisania swojej nowej książki zainteresowała się grą w pokera. Urodzona w Rosji pisarka bardzo poważnie podeszła do tematu i przez jakiś czas zamierzała prowadzić życie zawodowej pokerzystki. Jej intencją było stworzenie prawdziwego obrazu na temat świata pokera, a nie tylko liźnięcie tematu. Los sprawił, że w trakcie swoich badań Konnikova zdołała już wygrać 200.000$ i epizod z zawodowym graniem w pokera z pewnością przedłuży na następny rok.

Rozmowę  z pisarką przeprowadziła Claudia Dreifus z New York Times. Oryginalny tekst możecie znaleźć – tutaj. Zachęcamy do czytania.

Maria Konnikova – wywiad z autorką książek i pokerzystką z przypadku

– Wzięłaś roczny urlop naukowy, aby zawodowo grać w pokera. Dlaczego?

– Zastanawiałam się już jakiś czas, jak ma wyglądać moja kolejna książka. Interesowałam się badaniami na temat „umiejętności vs szczęście” i zastanawiałam się, jak zabrać się do pisania o tym. Mój przyjaciel zasugerował mi, żebym przeczytała książkę “Theory of Games and Economic Behavior” Johna von Neumanna, który stworzył podwaliny pod teorię gier.

Von Neumann, jak wiecie, był jednym z geniuszy XX wieku – zajmował się bombą wodorowa, ekonomią, przetwarzaniem danych. Był również pokerzystą. Wyszło na to, że teoria gier zrodziła się z doświadczeń zebranych przy pokerowym stole.

Maria Konnikova - PCA 2018
Maria Konnikova – PCA 2018

Gdy on starał się zrozumieć mechanizmy rządzące podejmowaniem strategicznych decyzji, stwierdził, że poker może posłużyć za analogię, ponieważ jest to gra będąca mieszanką umiejętności i szczęścia, i również dlatego, że w długim okresie osoba posiadająca większe umiejętności może wygrać. Stwierdziłam, że zajmę się zgłębianiem tajników pokera.

Wiedziałam, że muszę spędzić kilka miesięcy w świecie pokerzystów i że całkowicie muszę się w to się zaangażować – na poziomie profesjonalnego grania – w przeciwnym razie będę tylko pisarką, która zaledwie liźnie ten temat.


– Czy masz jakieś doświadczenie z grą?

– Nie, nie. Kiedy rozpoczynałam tę przygodę, nie wiedziałam nawet, ile kart znajduje się w talii. Nie cierpię kasyn. Hazard w ogóle mnie nie pociąga. W tamtym okresie spotkałam Erika Seidela, jednego z najlepszych pokerzystów na świecie, który zgodził się wziąć mnie pod swoje skrzydła. Muszę powiedzieć, że dał mi do myślenia takim pytaniem: „Chcesz ciężko pracować i maż dobrą przeszłość, aby się tym zajmować, ale kto wie, czy będziesz w tym dobra?”.

To była niespodziewana przygoda. Nie sądzę, że znalazłby się ktoś, kto byłby w stanie przewidzieć, że w mniej niż rok od chwili, gdy nie wiedziałam, ile kart jest w talii, sięgnę po znaczący pokerowy tytuł.

– Co musiałaś zrobić, żeby do tego doszło?

– Uczyłam się, grałam, żyłam i oddychałam pokerem przez 8 do 9 godzin dziennie. Każdego dnia! Kiedy byłam między turniejami i w Nowym Jorku, czytałam, oglądałam materiały video lub streamy na żywo, które prowadzone były przed dobrych graczy.

Gdy pojawia się konkretny koncept, który chcę zgłębić, oglądam odpowiedni film instruktażowy i sporządzam notatki. Czasami wybieram się do New Jersey i gram w kafejce internetowej. Poker online jest nielegalny w Nowym Jorku, ale nie w New Jersey.

– Gdy Erik Seidel stwierdził, ze masz dobrą przeszłość, wiesz, co miał na myśli?

– Sądzę, że mówił o moim doświadczeniu z eksperymentalną psychologią. Napisałam doktorat na temat nadmiernej pewności siebie i o podejmowaniu decyzji w warunkach ryzyka z Walterem Mischelem, twórcą „testu pianki” (ang. marshmallow test).
Maria Konnikova i Erik Sidel
Maria Konnikova i Erik Sidel

Chciałam dowiedzieć się, czy ludzie, którzy są bardzo opanowani, podejmują lepsze decyzje w warunkach niepewności – np. na giełdzie. Zwykle tego typu osoby radzą sobie znacznie lepiej od osób, które nie są aż tak bardzo pryncypialne.

Okazało się, że w okolicznościach, których nie można przewidzieć, osoby, które zawsze trzymały swoje emocje w ryzach, a które przestały mieć kontrolę nad wydarzeniami, nie radziły sobie już tak dobrze. Cechowała ich nadmierna pewność siebie i, co się z tym wiąże, nieumiejętność radzenia sobie z krytyką.

Z drugiej strony, osoby, które na co dzień nie były do końca opanowane, zachowywali się w sposób – hmm… dzieje się coś złego, może lepiej dowiem się, o co chodzi.

– Czy gracze zawodowi są dla ciebie mili?

– W dużej mierze tak. Miałam szczęście, ponieważ mój trener przedstawił mnie innym graczom wysokiego kalibru. Oni nie są tylko błyskotliwi, ale również mili – zaopiekowali się mną.

Zdarzają się osoby, które nie są do mnie przyjaźnie nastawieni. Przy pokerowym stole byłam wyzywana od najgorszych. Podrywano mnie przy pokerowy stole – tak na bardzo poważnie.

–  Czy była to próba wytrącenia cię z równowagi, czy próba „zaproszenia” do hotelowego pokoju?

– Pewnie to i to. Zawołałam floora i gracz został przesadzony do innego stołu.

– Jeśli poker jest analogią normalnego życia, to czy bycie kobietą w tym świecie szkodzi czy pomaga?

– Oczywiście z początku ludzie postrzegają mnie poprzez pryzmat płci i stereotypów.

Kiedy widzisz, jak ktoś wygląda, od razu masz pewne przypuszczenia odnośnie tego, w jaki sposób gra. Gdy zatem rozgryzę, jak moi rywale postrzegają kobiety przy stole, mogę dojść do tego, jak im się przeciwstawić. Oni nie patrzą na mnie jako na pokerzystę, oni widzą we mnie kobietę grającą w pokera.

Są tacy gracze, którzy woleliby umrzeć, niż dać się wyblefować kobiecie. Oni nigdy nie wyrzucają kart w starciu ze mną, ponieważ to wpływa negatywnie na ich poczucie męskości. Nigdy ich nie blefuję. Wiem, że bez względu na to, jak silny jest mój układ, oni i tak mnie sprawdzą, ponieważ, po prostu, nie mogą sfoldować do dziewczyny.

Maria Konnikova
Maria Konnikova

Inni mężczyźni sądzą, że kobiety nie są w stanie blefować. Sądzą, że gdy betuję bardzo agresywnie, oznacza to, że mam niesamowicie silny układ. Nagminnie blefuję takie osoby.

Zdarzają się również osoby, które są zdania, że kobiety nie powinny siedzieć przy pokerowym stole, prześladują mnie. Co ja wtedy robię? Pozwalam im na to… i czekam tylko na moment, gdy nadarzy się dobra sytuacja, aby zabrać im żetony. Jak w życiu, prawda?

Twoja ostatnia książka pt.”The Confidence Game” opowiadała o oszustach. Czy ma ona tematyczne powiązanie z tym, co obecnie piszesz?

– Tą książką chciałam powrócić do tego, czym zajmowałam się w szkole: złudzeniem posiadania kontroli. Nad jaką częścią życia mamy prawdziwą kontrolę – i czy potrafimy to odróżnić?

Ludzie często przypisują wszystko dobroci lub umiejętnościom. Jeśli zdarza się coś złego, mówią – o, co za pech. Lub mówią – zapracowałeś na swoje szczęście.

To jest empirycznie niemożliwe. Doprowadza mnie to do szału, ponieważ szczęścia, z definicji, nie można sobie zorganizować. Szczęście jest… czynnikiem losowym. O tym chciałam napisać. Poker jest drogą do tego.

Prawdą jest, że od długiego czasu zajmowałam się ciemniejszą stroną ludzkości. Interesują mnie dewiacje, ponieważ pozwalają zauważyć to, co jest normalne. W psychologii wiele się można nauczyć na temat mózgu, gdy przyglądamy się przypadkom dewiacji.

Pytasz mnie, czy to jest kontynuacja, powiedziałabym, że świat oszustów w dużej mierze pokrywa się z tym pokerowym, ponieważ tu i tu występuje zwodzenie, przekonania, próbowanie odgadnięcia zamiarów przeciwnika.

Maria Konnikova
Maria Konnikova

– Czy masz swoją opinię odnośnie tego, dlaczego kantowanie staje się coraz bardziej popularne?

– Oszustwa nasilają się w chwilach, gdy społeczeństwo znajduje się w fazie zmian, w fazie transformacji. Jesteśmy w trakcie rewolucji technologicznej. To daje oszustom wiele możliwości. Ludzie tracą zdrowy osąd na temat tego, co może być prawdziwe, a co nie jest.

Czy teraz jest więcej oszustów? O tyle więcej, o ile przyczyniła się do tego technologia. Kiedyś, gdy chciałeś kogoś oszukać, musiałeś się napracować, żeby zrobić tzw. research. Obecnie wszystko znajduje się na Twitterze i Facebooku, gdzie ludzie zamieszczają informacje na swój temat.

W erze telefonów komórkowych oraz wiadomości e-mail znacznie łatwiej jest jest trafić do dużej liczby osób i wykorzystać tę jedną, która najmniej się tego spodziewa. W przeszłości kanciarz wielokrotnie pomyliłby się w swoim wyborze. Teraz przestępcy nie przejmują się tym, że chybią wielokrotnie. Jedyne, czego potrzebują, to trafienie ten jeden raz.

– Zarobiłaś ponad 200.000$ przy pokerowych stołach. Niewielu pisarzy zarabia takie pieniądze. Zamierzasz rezygnować ze swojej pracy? 

W przyszłym roku tak. Ale nigdy nie przestanę być pisarką. Czemu nie mogę robić tego i tego? Kocham pokera. Czemu miałabym go rzucić?

baner Powerfest PartyPoker

The post [WYWIAD] Maria Konnikova odkrywa karty dla New York Times appeared first on PokerGround.com.

Powered by WPeMatico