Wenezuela to kraj, który rzadko kojarzony jest z pokerem. Podczas pandemii rozkwitają tam jednak podziemne rozgrywki pokerowe, w trakcie których właścicieli zmieniają tysiące dolarów.

Podziemnym klubom pokerowym z wenezuelskiego Caracas przyjrzał się Alex Vasquez. W artykule, który ukazał się w serwisie Bloomberg, czytamy:

Ostatniej nocy w jednym z najpopularniejszych podziemnych klubów pokerowych w Caracas zjawili się policjanci. Oczywiście nie po to, aby rozwiązać to zgromadzenie. Tylko po to, aby zaoferować trochę ochrony dla wysokiego rangą polityka, który bawił się przy stole Omaha.

Omaha, jak się okazało, była jedyną odmiana, w którą grali – przy stole zebrało się dziesięciu ludzi, którzy bełkotali, krzyczeli, śmiali się, kaszleli, kichali i stawiali duże, jak na lokalne standardy, sumy pieniędzy. Ante wynosiło 50$ za każde rozdanie, co jest kwotą prawie 30 razy większą od miesięcznego minimalnego wynagrodzenia w Wenezueli, a niektórzy regularni gracze w ciągu kilku godzin tracili po kilka tysięcy.

Jak twierdzi Vasquez, w Wenezueli poker nigdy wcześniej nie był tak popularny. Przepisy zezwalają tam na organizowanie gier hazardowych wyłącznie w licencjonowanych kasynach, których na terenie całego kraju jest tylko pięć. Kluby pokerowe nie są więc legalne, ale nikt też nie stara się z nimi walczyć.

Wzrost popularności podziemnych klubów pokerowych wytłumaczyć można trwającą pandemią. Na całym świecie spowodowała ona mini-boom na pokera online, ale w Wenezueli – ze względu na słabe połączenia internetowe – gra w sieci nie jest rozpowszechniona. Bogaci poszukiwacze pokerowej rozrywki umawiają się osobiście lub przez WhatsAppa i rywalizują ze sobą w klubach.

W mieście jest przynajmniej sześć klubów, niektóre mają bardzo wysokie stawki – stracenie 15.000$ podczas jednej nocy nie jest niczym nadzwyczajnym. Jeden jest nawet w 23 de Enero, ogromnym i beznadziejnie biednym slumsie. Mówi się, że kontrolują go „colectivos”, uzbrojone gangi, które są lojalne wobec reżimu Nicolasa Maduro.

Zyski dla organizatorów

Z tekstu Vasqueza dowiadujemy się również o prowizjach, jakie pobiera gospodarz opisywanej gry. Rake w każdej puli to 5%. W zamian za to uczestnicy rozgrywek mogą liczyć na darmowe napoje (rum, Pepsi, whiskey, piwo). Gdy sytuacja przy stole robi się napięta, mogą też korzystać z usług masażystek.

Kilka dni później odezwał się do mnie właściciel. Postanowił on zrezygnować z dodania drugiego stołu. Zamiast tego zainwestował w zupełnie nowe miejsce – stary klub nocny z czarnymi ścianami i zielonymi światłami neonowymi na suficie, a także w profesjonalną obsługę z krupierami i kelnerkami w jednolitych strojach. Zainwestował również w nową ochronę: na parkingu przed wejściem w oznaczonym samochodzie czeka dwóch policjantów. Cóż, przecież nielegalne jest to tylko formalnie.

PartyPoker - najlepszy deal - baner

Kuriozalna odpowiedź Ministerstwa Finansów na interpelację Jarosława Gonciarza

The post Wenezuela – wzrasta popularność podziemnych klubów pokerowych appeared first on PokerGround.com.

Powered by WPeMatico