W nadzwyczajnej sytuacji, z jaką obecnie się zmagamy, uświadomiłem sobie, jak fantastycznym zajęciem jest granie w pokera online. Obecnie granie wydaje się bardziej atrakcyjne niż kiedykolwiek, a w Polsce nadal nie można robić tego legalnie. Cierpimy na tym wszyscy, w tym grupy społeczne, dla których gra mogłaby być realną szansą na aktywizację zawodową.

Polska w dużej części stanęła. Kto nie musi, ten nie powinien wychodzić z domu. Wizja całkowitego „lockdownu”, która jeszcze niedawno wydawała się być jedynie scenariuszową zachcianką twórców filmów i gier video, w tych dniach zbliżyła się do nas na niemal namacalną odległość. Jak będzie – nikt tego nie wie, ale gdyby kraj stanął całkowicie, to pokerzyści znajdą się w grupie, która nie odczuje w swojej pracy negatywnych skutków przymusowej kwarantanny. Ba, jak pokazują wstępne statystyki, w naszej branży, w rozgrywkach prowadzonych w Internecie, przyszedł czas na żniwa. (Zachęcam do zapoznania się z artykułem pt. „Dzień Pieszego Pasażera”, w którym zastanawiałem się nad tym, czy w związku z epidemią koronawirusa możemy spodziewać się kolejnego pokerowego boomu).

Jak to zwykle bywa, dopiero w sytuacjach nadzwyczajnych zaczynamy zauważać i doceniać to, co mamy. Przebywanie w niemal całkowitym zamknięciu i skupienie się na grze sprawiło, że zacząłem zastanawiać się nad tym, dlaczego idea takiego grania nie jest rozpropagowana w szerszym zakresie. Z dobrodziejstw wynikających z gry online mogłoby korzystać znacznie więcej ludzi, gdyby tylko rządzący poszli po rozum do głowy i umożliwili legalne uczestniczenie w internetowych rozgrywkach.

Nikt nie powinien być wykluczony z rynku pracy

To bardzo smutne, że politycy nie dostrzegają tego, jak fantastyczną szansą dla różnych środowisk może być granie online. Gdy myślę o różnych grupach społecznych, dla których poker wydaje się być rozwiązaniem skrojonym na miarę, w szczególności myślę o osobach chorych i niepełnosprawnych oraz o przyszłych i młodych matkach.

Osoby chore/niepełnosprawne

Osoby chore i niepełnosprawne bardzo często są całkowicie wykluczone z rynku pracy. Jak możemy się domyślić, jest to dla nich sytuacja ekstremalnie trudna, a każdy dzień jest walką zarówno o wygraną z chorobą, jak walką o zapewnienie sobie bytu (w ujęciu finansowym). Leki kosztują. Rehabilitacja kosztuje. Własny czy wynajmowany kąt też trzeba z czegoś utrzymywać. W mojej opinii granie online jest dla tej grupy społecznej doskonałym sposobem na zapewnienie sobie dodatkowego lub nawet głównego źródła dochodów. Jest również odskocznią od codziennych problemów. Potrzeba tylko dać tym osobom szansę i zmienić zarówno prawo, jak i przede wszystkim rozpropagować samą ideę. A ta, przynajmniej w mojej opinii, jest słuszna.

Poniższy film odnosi się do sytuacji w USA, gdzie po Czarnym Piątku rynek pokera online został zamknięty. Mimo iż w niektórych stanach gra jest obecnie legalna, na większości obszaru tego kraju nie jest, a przesłanie płynące z tego filmu jest nadal aktualne i prawdziwe zarówno za oceanem, jak i na naszym rodzimym podwórku: gra w pokera jest jedną z naszych obywatelskich swobód, które obecnie są łamane.

Kobiety w ciąży/młode matki

Ciąża to nie choroba, jednak okres do porodu, jak i okres wczesnego macierzyństwa, potrafią skutecznie wykluczyć matki z rynku pracy na wiele miesięcy, a nawet i na lata. Nie pytajcie mnie o to, jak zdenerwowanie, które może udzielać się każdemu podczas gry w w pokera, wpływa na zdrowie rozwijającego się dziecka, domyślam się, że nieszczególnie korzystnie, jednak sama idea możliwości zarobkowania w chwili, gdy inne opcje są niedostępne – nie każdą pracę da się wykonywać zdalnie – sprawia, że dla przyszłych i dla młodych mam gra w pokera online jest opcją, którą poważnie można rozważyć.

W teorii wygląda to całkiem rozsądnie, jednak odnoszę wrażenie, że bariera związana z zakazem gry online w sieci nie byłaby jedynym czynnikiem hamującym przyszłe/młode matki przed podjęciem takiej pracy. Widząc pokerzystkę-matkę, Polacy przeżyliby kulturowy szok. To oczywiste, że społeczeństwo, które od lat nie potrafi zmienić sposobu myślenia z pokerzysta-szuler na pokerzysta-wykonawca szanowanej profesji, tym bardziej nie byłaby w stanie przetrawić, że ktoś może świetnie sprawdzać się w roli/zawodzie pokerzystki-matki.

Monika Żukowicz

Monika Żukowicz, ambasadorka PartyPoker, jeśli będzie kiedyś w stanie błogosławionym, może medialnie zrobić bardzo dużą, dobrą i potrzebną robotę dla wszystkich pań. Z drugiej strony dobrze, że HeyMonia nie mieszka w Polsce, bo pewnie jako osoba otwarcie mówiąca o tym, czym się zajmuje, wytykana byłaby palcami, a drzwi od jej mieszkania regularnie spryskiwane byłyby wodą święconą. Rzadko kto rozumie pionierów…

Podsumowanie

W czasach zagrożeń epidemiologicznych (i w ogóle w czasach kryzysu) gra w pokera online wyrasta na idealny sposób zarobkowania. Przewagą takiej pracy nad innymi jest możliwość pozostawania w domu. Gracz minimalizuje w ten sposób szansę na zetknięcie się z zagrożeniem – jakie by one nie było. W tej branży zawsze możemy być też pewni, że będzie odpowiedni ruch, gdyż nasi kontrahenci, czyli inni gacze, również stawią się do stołów/pracy. Oni też nie muszą opuszczać swoich domów…

Ale kryzys się kiedyś skończy i znów wrócimy do normalności. A w niej obudzimy się znowu z kwestią nieuregulowanej gry. To przykre, bo legalny dostęp do gier online to w moim mniemaniu jedna z obywatelskich swobód w demokratycznym państwie prawa. (Przynajmniej na papierze tak to wygląda). Jeszcze bardziej przykre jest to, że ten nasz przywilej gwałcony jest przez nikogo innego tylko przez państwo, największego gwaranta naszych praw. Politycy, wykażcie się odrobiną dobrej woli, a wszyscy na tym skorzystamy.

A jak już migrować do gier online, to na grubo!

Deal

 

The post Poker online – (nielegalny) zawód (nie tylko) na czas kryzysu appeared first on PokerGround.com.

Powered by WPeMatico