Prawdopodobnie będzie to najkrótszy odcinek całej serii. Prawdopodobnie, bo w przypadku mikrostawek sprawa jest przesądzona w chwili, w której postawione zostaje pytanie o to, czy mniejszym złem jest overfoldowanie czy overcallowanie. Ale zobaczmy, jak wyjdzie. Zapraszam na trzeci odcinek serii: „Mniejsze zło”.

Zanim przejdziemy do sedna problemu zdefiniujmy sobie, wyłącznie na potrzeby niniejszego tekstu, pojęcia overfolding oraz overcalling. Pierwszym z tych pojęć będziemy określali sytuację, w której gracz folduje znacznie więcej niż powinien w odniesieniu do teoretycznego optimum, a drugim sytuację odwrotną, czyli częstsze niż optymalne sprawdzanie w konkretnej sytuacji. Na marginesie warto dodać, że na każdym etapie rozdania może zbyt dużo foldować lub callować, jednak o tych dwóch tendencjach najczęściej mówi się w kontekście sprawdzeń lub foldów w rozdaniach, w których pula urosła do znaczących rozmiarów, i ja też zamierzam rozpatrywać tę konkretną sytuację.

Overcallowanie

Tendencja do nadmiernego sprawdzania dużych betów jest niejako wpisana w rozwój przeciętnego pokerzysty. Gdy rozpoczynamy swoją przewagę z pokerem, znakomita większość z nas będzie miała syndrom „calling station”, a niewielki odsetek „nit”. Do sprawdzania popychają nas różne motywacje:

  • mam jakieś showdown value, to sprawdzam
  • on na pewno ma AK i teraz blefuje
  • foldowanie jest nudne
  • i cała masa innych powodów…

Żeby overcallowanie było poprawną strategią, musielibyśmy na stole, przy którym siedzą sami maniacy. Wtedy dobrą strategią byłoby wzięcie jakiekolwiek sensownego showdown value, zamknięcie oczu i doczłapanie się doczłapanie się do rivera. W przeciwnym razie overcallowanie na mikrostawkach vs populacja zawsze będzie błędem. Pamiętajcie o tym, że za chęcią overcallowania zawsze powinien stać konkretny powód. Tutaj takiego nie ma – ludzie gdy betują w dużych pulach, najczęściej posiadają silne układy. Oczywiście, że od czasu do czasu zostaniecie wyblefowani, jednak exploitem na ich szczerość jest właśnie overfoldowanie.

Overfoldowanie

W krainie mikrostawek jest to prawdopodobnie najlepszy tzw. exploit (sposób na wykorzystanie tendencji rywala), jaki macie do dyspozycji. Jeśli wychodzimy z założenia bazowego, które brzmi, że gracze z mikrostawek niedostatecznie często blefują, a tak jest, to właściwą reakcją na duże blefy jest częste wyrzucanie drugich najlepszych układów lub w ogóle układów z marginalnym showdown value. Dam Wam taki przykład.

Przykład – limit NL200

Otwieracie z , a z SB regularny gracz zagrywa 3-bet. Wszyscy foldują, Wy wyrównujecie stawkę i oglądacie flopa: . Na c-bet w wysokości 1/3 puli decydujecie się na sprawdzenie. Na turnie pojawia się: . Rywal gra za ponad 60% puli, a Wy ponownie sprawdzacie. Wiecie, że Was przeciwnik zdolny jest do tego, aby tę samą linię obrać np. z QJ czy KT, które blokują Wasze strity. Na riverze spada i przeciwnik zagrywa all-in. Czujecie się z tym źle, ale na regularnego gracza na tym limicie często musicie sprawdzić w tej sytuacji, gdyż w przeciwnym razie będziecie foldowali zbyt dużo.

Przykład – limit NL5

A teraz wyobraźcie sobie, jak dokładnie to samo rozdanie rozgrywa się na najniższych stawkach. Kluczowy moment następuje na turnie, na którym po prostu musicie rozstać się ze swoją ręką w 100/100 przypadków? Skąd taka różnica? Różnica bierze się z tego, jak wygląda zakres rywala w obu sytuacjach. W świecie mikro rywal nie ma wystarczająco wiele blefów w swoim zakresie, żeby sprawdzenie było uzasadnione. Typowy przeciwnik nie zwraca uwagi na posiadanie właściwych blockerów i nie wykorzystuje ich do tego, aby wywrzeć na Was presję. Zakres rywala dominują strity, sety i dwie pary, stąd też nawet z silnym, patrząc w ujęciu absolutnym, układem typu top i bottom para powinniście skłaniać się do foldowania.

Który tytułowy grzech jest mniejszym złem?

Ponownie, tak też było w drugim odcinku niniejszej serii, mamy do czynienia z sytuacją paradoksalną. Mimo iż overfoldowanie zawiera w sobie cząstkę over- która w języku angielskim oznacza coś występującego w nadmiarze, to akurat tym razem w ogóle nie możemy mówić o grzechu! Wręcz przeciwnie – póki nie znajdziecie dowodów na to, że rywal gra wystarczająco luźno i agresywnie, overfoldowanie w dużych potach powinno być Waszą strategią bazową. Ja wiem, że puryści od pokerowej teorii pukają się teraz w czoło, jednak w specyficznych warunkach, jakimi są mikrostawki, gdzie populacja w większości złożona jest z graczy, którzy grają bardzo szczerze i nie angażują się w duże rozdania bez odpowiednio silnego układu, exploitem jest zejście im z drogi.

Podsumowanie

Jeśli nie zgadzacie się z tym, że bazową strategią na mikrostawkach powinno być overfoldowanie w dużych potach, rozumiem to – wszak nikt nie chce rezygnować z gry, gdy na środku stołu leży najwięcej pieniędzy. Ja jednak będę bronił swojego zdania, gdyż jestem przekonany, że to właściwa strategia. Jedną rzecz wiem na pewno, na 100% overcallowanie będzie bardzo dużym grzechem w świecie mikro. Wszystko dlatego, że statystyczny przedstawiciel populacji graczy z najniższych limitów nie blefuje wystarczająco często.

The post Mniejsze zło: Odc. 3 Overfolding vs overcalling? appeared first on PokerGround.com.

Powered by WPeMatico