Greg „FossilMan” Raymer, mistrz Main Eventu WSOP 2004, przygotował artykuł, w którym wyjaśnia, jak powinniśmy dostosowywać naszą strategię do turniejów z bounty. Przedstawiony przez niego sposób jest wyjątkowo prosty. 

Greg Raymer to autor książki „FossilMan’s Winning Tournament Strategies”, której 37. rozdział w całości poświęcił dostosowywaniu się do różnych niestandardowych formatów turniejowych. Opisuje tam strategie gry w eventach 6-Max, turniejach Turbo, Shootout i wielu innych. Pierwszym formatem, o którym mówi, jest jednak format z bounty. Jak sam przyznaje, jest on jego ulubionym.

W standardowych eventach cała pula nagród trafia do graczy, którzy kończą rywalizację pośród 10-15% najlepszych uczestników. Inaczej jest w turniejach z bounty. Tam znacząca część wpisowego przechodzi na konto gracza, który wyeliminuje Cię z turnieju, a pozostała zasila pulę przeznaczoną dla miejsc płatnych.

Na przykład, gdy dołączasz do standardowego turnieju za 235$, 35$ trafia do kasyna, a 200$ do puli nagród. W turnieju z bounty ta kwota mogłaby być rozdzielona w następujący sposób – 35$ dla kasyna, 150$ do puli nagród i 50$ dla gracza, który Cię wyeliminuje. Oczywiście, zwycięzca nie jest eliminowany, dzięki czemu zachowuje swoje wynoszące 50$ bounty, odbierając przy tym nagrodę zarezerwowaną dla pierwszego miejsca.

Jak przyznaje Raymer, jednym z powodów jego miłości do turniejów z bounty jest fakt, że gracze nie dostosowują się w wystarczającym stopniu do tego niestandardowego elementu. Mowa tutaj zwłaszcza o początkowych poziomach. W tych późniejszych gracze zwykle aż za bardzo zaczynają przejmować się bounty. Odpowiednie dostosowywanie się do bounty może nie być łatwe. Raymer przygotował jednak „drogę na skróty”.

Greg Raymer

Łatwy sposób na dostosowanie się do elementu bounty

Sposób Raymera polega na zamienieniu wartości bounty na jego odpowiednik w żetonach. Trzymając się poprzedniego przykładu, 150$ z wpisowego zasiliło pulę nagród, a 50$ dodano do bounty. Gdyby stacki startowe w tym evencie wynosiły po 15.000, to te 15.000 ma wartość 150$. Jeśli tak jest, to 50$ (bounty) możemy traktować jako 5.000 żetonów. Co za tym idzie, aby dostosować swoją strategię, musisz jedynie założyć, że gdy Twój rywal gra all-in, a Ty posiadasz większy stack, to w puli jest dodatkowe 5.000 żetonów.

Spójrzmy, jak może to wyglądać w praktyce. Jesteś wciąż podczas pierwszego poziomu turnieju, a blindy wynoszą 100/100. Jeden z graczy przy Twoim stole nie radził sobie zbyt dobrze, a jego stack zredukował się do 2.500 żetonów. Gracze, którzy byli przed nim, foldują, a on zagrywa all-in z buttona. Small blind pasuje, a Ty podejmujesz decyzję jako ostatni. Czy powinieneś sprawdzić?

Gdyby był to standardowy turniej, musiałbyś zaryzykować 2.400 żetonów, aby móc wygrać 2.800. Sprawdzenie byłoby opłacalne tylko wtedy, jeśli wygrałbyś w więcej niż 46% przypadków. Jednak w naszym przykładzie do wygrania jest jeszcze wynoszące 50$ bounty. Nadal musisz zaryzykować 2.400 żetonów, ale możesz wygrać 2.800 plus bounty, którego wartość oszacowaliśmy na 5.000 żetonów.

W takiej sytuacji możesz poprawnie sprawdzić nawet wówczas, gdy swoje szanse na wygraną oceniasz na 24%. Twoje przeciętne equity w tym przypadku będzie prawdopodobnie wynosiło znacznie więcej i to z każdą ręką – nawet z 72o!

Raymer często spotyka graczy, którzy w podobnych sytuacjach sprawdzają z big blinda z niemal identycznym zakresem rąk, z jakim sprawdziliby w standardowym turnieju. Tacy gracze po prostu ignorują element bounty i grają tak, jak graliby w każdym innym evencie po otrzymaniu all-ina za 25 big blindów.

Greg Raymer

Uważaj, gdy stacki zaczynają robić się głębokie

W późnej fazie turnieju z bounty nierzadko zobaczysz graczy, którzy będą robić coś odwrotnego. Jesteśmy teraz przy stole finałowym, gdzie średni stack wynosi 200.000, a big blind 5.000. Short stack zagrywa shove za 40.000 żetonów, czyli osiem big blindów. Gracze foldują, a decyzję do podjęcia ma big blind ze stackiem wynoszącym 300.000. Patrzy na swoją rękę, którą spasowałby w normalnym turnieju, ale decyduje się na call, ponieważ może wygrać bounty. Czuje zapewne, że nie ucierpi na stracie 40.000 żetonów.

To właśnie przykład zbytniego dostosowywania się do elementu bounty. Big blind był w sytuacji, w której musiał zaryzykować 35.000 żetonów, by móc wygrać pulę wynoszącą około 50.000. Dodanie do puli wartości bounty zwiększa ją tylko do 55.000 żetonów. Zakres rąk, z którymi możemy poprawnie callować, nie zmienia się więc w znaczącym stopniu.

Mamy nadzieję, że „droga na skróty”, jaką przedstawił „FossilMan”, pomoże Ci podczas rywalizacji w turniejach z bounty. Powodzenia przy stołach!

Cechy i umiejętności niezbędne do odniesienia sukcesu w pokerze

The post Greg Raymer o dostosowywaniu się do turniejów z bounty appeared first on PokerGround.com.

Powered by WPeMatico