Żeby wygrywać grze w pokera, wystarczy „tylko” lepiej – tj. szybciej i precyzyjniej niż rywale – dopasowywać się do zmieniających się okoliczności. Dziś powiemy sobie ogólnie na temat tego, w jaki sposób powinniście podchodzić do zarządzania zmianami w grze przed flopem.

Na mikrostawkach, gdzie przeciętny gracz prezentuje styl loose-passive, nie ma to aż tak wielkiego znaczenia. Do wygrywania wystarczy jedynie realizować solidny plan na grę i obnażać najsłabsze punkty rywali. Ale już na wyższych poziomach, gdzie przeciwnicy są mniej schematyczni i przewidywalni, przystosowanie się do konkretnego rywala jest właśnie tym czymś, co robi ogromną różnicę. Wszystko będzie dobrze, o ile będziemy rozumieli istotę tych zmian i nie sprawimy chaosu.

Kluczowe pozycje przy stole 6-Max

Wyobraźcie sobie grę cashową przy 6-osobowym stole. Znajdujecie się na wczesnej pozycji, a za Wami głos ma jeszcze pięciu Waszych rywali. Obserwowanie których przeciwników jest z Waszego punktu widzenia najistotniejsze?

Oczywiście powinniście bacznie przyglądać się wszystkim rywalom. Im więcej informacji będziecie w stanie zebrać o ich grze, tym to dostosowanie, o którym wspomniałem na początku, będzie łatwiejsze i dokładniejsze. Jednak z Waszej perspektywy najbardziej liczyć będzie się to, kto znajduje się na pozycji BTN i BB, i to właśnie od nich warto rozpocząć ewentualne korekty bazowej strategii.

Zacznijmy od gracza na „guziku”, który znajduje się w najbardziej uprzywilejowanej sytuacji, gdyż przez całe rozdanie jako ostatni może podejmować decyzje. To, kim jest ten gracz, ma ogromny wpływ na to, na ile będziecie sobie pozwalali w grze preflop. Idealnie byłoby, gdyby na tym miejscu znajdował się ktoś grający bardzo selektywnie, dzięki czemu Wy będziecie mogli trochę poluźnić Wasze wymagania startowe. Niestety często jest inaczej. Równie dobrze możecie trafić na kogoś, kto zdaje się nie posiadać przycisku „fold” w swoim oprogramowaniu lub kogoś, kto nie dość, że nie folduje, to jeszcze na agresję odpowiada agresją. Tak czy tak źle – raz będziecie kopać się z osłem, a raz z koniem. Nie polecam.

Doświadczeni pokerzyści przed dołączeniem do rozgrywki zawsze skanują swoich rywali przy stole, a w szczególności przyglądają się obrońcy dużego blinda. W zależności od tego, kim jest przeciwnik grający na tej pozycji, dostosowują zarówno sizing otwarcia, jak i szerokość zakresu. Dynamika tej sytuacji jest jednak zgoła odmienna. Z racji tego, że w starciu heads-up zawsze to Wy będziecie mogli korzystać z przewagi pozycji, w tym scenariuszu zależy Wam na tym, żeby BB był pasywnym graczem, który uwielbia oglądać flopy, a następnie wyrzucać karty do Waszego zagrania kontynuacyjnego. Jeśli trafi się jakiś awanturnik, też nie ma co załamywać rąk. Wystarczy tylko ograniczyć zakres otwarć, żeby zawsze móc bronić ok. 50% z nich do 3-betu, a następnie robić użytek z bycia na pozycji.

Nie bagatelizujcie wiedzy z tabelek!

Z tabelami z rękami startowymi jest tak, że cieszą się różną popularnością w zależności od doświadczenia gracza. Na początku przygody z pokerem wydaje nam się, że jak tylko wkujemy na pamięć rekomendacje, z miejsca będziemy nie do pokonania. Gdy nabierzemy trochę doświadczenia, popularność tej pomocy naukowej będzie jednak ograniczona. Przyjdzie taki dzień, że poczujecie się na tyle dobrzy, że nie będziecie już chcieli patrzeć na wskazania z tabel, a zaczniecie opierać się na własnym doświadczeniu i wiedzy.

Wiecie, co jest najśmieszniejsze w tym wszystkim? To, że po okresie negowania wiedzy z tabelek, ostatecznie i tak do nich wrócicie. Wszystko przez to, że uświadomicie sobie, że wszystko, co najlepsze w Waszej grze, ale również i wszystko, co najgorsze, rozpoczyna się od selekcji rąk startowych. To współczesne, solverowe range gwarantują Wam poprawność pierwszego kroku Waszej strategii. Tak więc jeśli macie w planach naginanie obowiązujących reguł do gry wykorzystującej tendencje konkretnego przeciwnika, najpierw poznajcie bazę, a dopiero potem róbcie to, co uznacie za słuszne i konieczne.

Zmiany tak, ale uważajcie, żeby nie przesadzić

Jeśli wprowadzacie zmiany do bazowej strategii otwarć, miejcie na uwadze to, żeby robić to z umiarem. O ile bycie bardziej tight może skutkować jedynie niezrealizowaniem w pełni zysków, o tyle przesadzenie w drugą stronę może być naprawdę opłakane w skutkach. W przypadku, gdy będziecie grali bardzo szerokim zakresem, siłą rzeczy znacznie częściej trafiać będziecie na flopy z bardzo słabymi układami. Przeciwko rywalowi grającemu stylem „fit or fold” c-bet z całym zakresem i na każdej strukturze nadal będzie drukował pieniądze, ale wystarczy, że Wasz przeciwnik choćby w najmniejszym stopniu rozczyta Waszą strategię, szybko okaże się, że ta słabość range’u nie będzie ani do odrobienia, ani do wybronienia. W tym układzie trwanie przy graniu w ten sposób szybko przestanie być opłacalne. Miejcie zatem baczenie na ten aspekt i nie przegapcie chwili, gdy przeciwnik połapie się, o co chodzi w Waszym planie gry.

Ecopayz banner baner MasterCard

The post Granie exploitem przed flopem też musi mieć ręce i nogi appeared first on PokerGround.com.

Powered by WPeMatico