Libański pokerzysta opowiada o porażce w biznesie, początkach w USA i niezwykłej passie. Freddy Deeb pewnego dnia zamienił 60 dolarów w 97 tysięcy dolarów zysku przy pokerowych stołach.

Libański pokerzysta to barwna postać, co udowodnił podczas niedawnego występu w podcaście magazynu ,,Card Player”. Deeb wygrał w turniejach live 8.58 mln dolarów. Na swoim koncie ma 111 miejsc płatnych. Jego największe sukces to dwa tytuły WPT, dwa tytuły WSOP i jeden tytuł WSOP Circuit. W 2007 roku wygrał prestiżowy turnieju 50.000$ H.O.R.S.E. Championship (obecnie Players Championship).

Rozmowa zaczęła się od tego, co słychać u Deeba i czy rzeczywiście, jak mówią niektórzy na pewien czas opuścił pokera. ,,To nie kwestia opuszczenia pokera. Byłem zaangażowany w biznes, sprawy nie ułożyły się dobrze. Moim celem nie było robienie przerwy od pokera. Tak naprawdę to jej nie zrobiłem, po prostu pewne rzeczy nie ułożyły się dobrze, było zbyt dużo rozproszenia, żeby grać, w kwestii dzieci. Po prostu nie było o mnie słychać, próbowałem sobie z tym poradzić” – powiedział Deeb.

Pokerzysta odniósł się w ten sposób do restauracji, której był właścicielem, a która nie rozwinęła się po jego myśli. Jak tłumaczył, nie dopilnował wszystkich rzeczy i dopiero ok. 2.5 roku po jej otwarciu zaczął pilnować biznesu. ,,Czekałem zbyt długo” – dodał. Teraz te sprawy są już za nim. Jego najmłodszy syn kończy studia. Natomiast jego córka, którą jest Jeanine Deeb, pracująca w branży pokerowej, spodziewa się dziecka.

Powrót na pokerową ścieżkę

W kolejnych minutach rozmowa zeszła na temat aktywności pokerowej Freddy’ego. Jak to wygląda obecnie? ,,W ciągu ostatnich trzech lat zagrałem w pięciu, sześciu turniejach. Nie było dużo, ale poradziłem sobie dobrze. Chociaż zagrałem pięć turniejów, to zająłem drugie miejsce w WPT Legends of Poker. Poza tym turniejem zagrałem jeszcze cztery inne. Teraz wracam na szlak, zaczynam grać więcej turniejów” – opowiedział.

Początki

Freddy Deeb urodził się w 1955 roku w Bejrucie. Po ukończeniu szkoły średniej wyjechał na studia do USA, gdzie studiował w stanie Utah. Jego ojciec handlował mięsem – kupował dobrej jakości produkty od małych sprzedawców i zarabiał na sprzedaży tego restauracjom i hotelom w Bejrucie. Gdy ojciec złamał biodro, to Freddy przez ostatnie dwa lata nauki w szkole bardzo mu pomagał. W końcu ojciec wyzdrowiał i wrócił do normalnej pracy. ,,To były dobre pieniądze, bardzo dobre pieniądze, jak na tamten czas. Ja zarabiałem więcej niż mój ojciec, ponieważ więcej się targowałem w kwestii cen” – opowiada.

Freddy Deeb
©WPT

Gdy przyleciał do USA, wylądował w Denver. Przez miesiąc uczęszczał na kurs angielskiego w mieście Trinidad (Kolorado). Wyjechał stamtąd i pociągiem udał się do Los Angeles. Tam dalej uczył się angielskiego i skontaktował się z kilkoma znajomymi, którzy już byli w Utah. Pojechał do nich i zdecydował, że to dobre miejsce na studia. Miesiąc po jego wyjeździe z Libanu rozpoczęła się tam wojna domowa. Na ok. trzy lata stracił kontakt z rodzicami, nie miał pieniędzy na naukę, a także pozwolenia na pracę.

W tym samym czasie zaczął jeździć do kasyna w mieście Wendover (Utah), gdzie grał w pokera. ,,Nie mogłem dostać pracy, więc powiedziałem sobie, że będę tam jeździć raz na jakiś czas, żeby zarobić na wydatki. Wygrywałem i później przyjechałem do Vegas, gdzie zarabiałem więcej pieniędzy, a następnie naprawdę dobre pieniądze. [Wtedy] próbowałem zdobyć pracę, a [teraz] otworzyłem restaurację, przez którą się spłukałem. Straciłem dużo pieniędzy” – opowiadał.

50 milionów dolarów przeszło koło nosa

W dalszej części wywiadu Deeb wspominał historię, gdy wiele lat temu razem z przyjacielem pojechali z Reno zagrać w pokera do Los Angeles (760 kilometrów). Przyjaciel zasiadł do gry, a Deeb pojechał na Long Beach. Gdy wrócił do kasyna Bicycle, znalazł grę w Limit Hold’em i wkupił się do niej za 60 dolarów (miał przy sobie 80 dolarów). W ciągu godziny wygrał 300 dolarów. Po pewnym czasie dostrzegł w kasynie inną grę, do której wkupił się za 200 dolarów. Po dwóch godzinach miał przed sobą 4.500 dolarów. Po kolejnych dwóch godzinach ta gra mu się znudziła i rozglądał się w kasynie za kolejnym ciekawym stołem. Zobaczył grę 100/200$.

,,Patrzę na tych ludzi, a oni grają źle. Pytam więc, jakie jest wpisowe. Słyszę, że 2.000$. Wchodzę za 4.000$, gram, bum, bum, bum i mam prawie 25.000$. Przegrałem ostatnie rozdanie i jakieś 2.000$, odchodzę z zyskiem w wysokości 23.000$. Zaczynałem dzień mając 60 dolarów, a to jeszcze nie koniec. Trochę pochodziłem i widzę, że grają na stawkach 200/400$ w Lowball. Ja nigdy w to nie grałem, więc mnie nauczyli. Siadam do gry za 5.000$, a po dwóch trzech godzinach mam przed sobą 20.000$. Oni chcą podnieść stawki do 300/600$, no to gramy. Po kolejnej godzinie chcą podnieść do 400/800$. Grali tak źle, że musiałbym mieć pecha, żeby przegrać. Gdy skończył się dzień, to spieniężyłem żetony za jakieś 90-97 tysięcy dolarów” – opowiedział.

,,Skończyłem grać o 05:00, a bar był otwarty do 06:00. Napiłem się koniaku, wpłaciłem pieniądze do sejfu w kasynie, zostawiłem sobie 5.000$ i wróciłem na Long Beach, do tego samego hotelu, co wcześniej. Mówię do recepcjonistki ,,Macie specjalne ceny dla osób, które zatrzymują się na dłużej?”. Mówi, że mają tygodniowe i miesięczne. To był hotel tuż przy plaży. Mieli takie pokoje, że otwierałeś drzwi i wychodziłeś od razu na piasek, była tam kuchnia, wszystko. Pytam, ile kosztuje czynsz za miesiąc mieszkania. Ona odpowiada, że 850$, a ja na to ,,OK, zapłacę za trzy miesiące z góry”. Wiecie, ile tam mieszkałem? Prawie kupiłem ten hotel. Miałem szansę go kupić, ale spieprzyłem sprawę. Żyłem tam przez 3.5 roku. Prawie kupiłem ten hotel.

Człowiek, który był tam menadżerem, był bardzo stary i powiedział ,,Słuchaj, hotel jest na sprzedaż”. Wiedział, że mam pieniądze, ponieważ przez ten czas zmieniłem samochód pięć razy. Ten facet mówi do mnie ,,Jeśli chcesz go kupić, to hotel jest na sprzedaż za 1.8 mln dolarów. Dla ciebie 1.6 mln dolarów”. Dzisiaj ten hotel jest wart 50 milionów dolarów. (…) Bardziej żałuję tego hotelu niż restauracji, ponieważ na niej straciłem tylko dwa miliony dolarów, gra w pokera kosztowała mnie kolejne dwa miliony, więc w sumie to cztery miliony. Hotel jest wart 50 milionów dolarów. Ja miałem szansę kupić go za 1.6 mln dolarów. Moja zdolność kredytowa była świetna. Myślę, że w gotówce miałem 700-800 tysięcy dolarów. Mógłbym go kupić w ciągu sekundy” – zakończył opowieść.

_____

PokerGround na Twitterze

Zobacz także: Barry Greenstein: Tom Dwan został oszukany przez wielu swoich ,,przyjaciół”

_____

Monster Series: osiem dni rywalizacji dla graczy rekreacyjnych (gwarantowana pula to 2.7 mln dolarów)

Monster Series - 29 kwietnia - 6 maja, 2.700.000$ Gtd

The post Freddy Deeb: Mogłem kupić hotel za 1.6 mln dolarów. Dzisiaj jest wart 50 milionów appeared first on PokerGround.com.

Powered by WPeMatico