Ostatnio na łamach naszego portalu pisaliśmy na temat wyższości 54s nad 98s w pewnych okolicznościach. Dziś zajmiemy się rozpatrywaniem podobnego przykładu i pokażemy, dlaczego samo equity nie może decydować o tym, czy dany układ będziemy mogli rozgrywać w sposób dochodowy.

Tym razem oprzemy się na wiedzy zamieszczonej w książce Applications of No-Limit Hold’em autorstwa Matthewa Jandy i zestawimy ze sobą ręce A9o i 98s w obliczu otwarcia.

Applications of No-Limit Hold'em

Jeżeli pod uwagę weźmiemy wyłącznie equity, to oczywistym faworytem do wygranej będzie ręka z asem: 69% do 31%. Jednak ten wynik nie mówi wszystkiego, a przy selekcji rąk do gry pod uwagę powinniśmy brać jeszcze szereg innych czynników, o których dzisiaj sobie powiemy.

Jesteśmy na buttonie i…

Rozpatrzmy taki scenariusz: gracz ze środkowej pozycji otwiera, a my znajdujemy się na buttonie. Którą rękę wolelibyście mieć w tej sytuacji?

Jeśli odrzuciliście przewagę equity i wybraliście 98s, przyznajcie sobie punkt lub jeśli wolicie ciasteczko. Jak już jest miło, to teraz pochylmy się nad uzasadnieniem tej decyzji.

Przy selekcji rąk do gry powinniście kierować się czymś więcej niż tylko equity. Po flopie chcecie dysponować takimi układami, które będą miały wysokie equity (szanse na wygraną na showdownie) przeciwko betting i calling range’owi Waszego rywala. W przypadku ręki 98s ten warunek będzie spełniony – możecie trafić dwie pary lub mocne drawy do strita lub koloru albo nawet combo drawy – za to z A9o Wasze equity będzie dobre wyłącznie na tę część jego zakresu, którą i tak będzie foldował gdzieś w drodze do rivera. Przyjrzyjmy się tej sytuacji z bliska.

A9o

Ta ręka może naprawdę wpędzić nas w poważne tarapaty. Problemy mogą rozpocząć się od chwili, w której na flopie sparujemy jedną z dwóch kart. Gdy trafimy dziewiątkę, będziemy mieli na pewno najlepszą parę dziewiątek, ale to wcale nie oznacza, że najlepszą rękę. Gdy trafimy asa, nasza sytuacja może być jeszcze gorsza, bo bardzo często nasz układ będzie zdominowany przez asa z lepszym kickerem. Sytuację pogarsza jeszcze to, że equity naszej pary nie będzie można zrealizować, bo gdy zagramy bet, nasz rywal szybko wyrzuci karty, które bijemy.

98s

Z 98s sytuacja jest zgoła odmienna. Na tej ręce będziemy zarabiać na dwa sposoby. Gdy trafimy nasz draw, będziemy w stanie dominować silne ręce z zakresu naszego rywala, które on będzie wykorzystywał do zagrywania value betów lub do sprawdzania naszych zagrań. Ta ręka będzie również błyszczeć w scenariuszu z silnymi drawami, które się nie uzupełnią. Gdy na riverze przeciwnik „mrugnie”, będziemy mogli nasz semi-blef zamienić po prostu w blef i tym sposobem też często zgarniemy pulę.

Rozgrywanie connectorów w kolorze, szczególnie, gdy możemy to robić na pozycji, jest stosunkowo proste. Od początku wiemy, jakich kart potrzebujemy do tego, aby utworzyć bardzo silny układ. Gdy trafimy parę, draw do srita czy koloru lub backdoory, najczęściej będziemy chcieli zobaczyć jeszcze jedną kartę na turnie.

Dlaczego niskie pary grają gorzej?

Warto zauważyć, że tego typu ręce radzą sobie znacznie lepiej niż niskie pocket pary, których nadzieje zamykają się w trafieniu zaledwie dwóch outów. Z nietrafionym drawem do seta nasz udział w rozdaniu będzie najczęściej kończyć się poddaniem ręki od razu po wyłożeniu pierwszych trzech kart wspólnych.

Na flopie: [Ks][7c][3h] para 66 ma ok. 10% equity, podobnie jest z [9h][8h], tyle że za tą drugą ręką przemawia naprawdę wiele pozytywów. Blisko połowa kart w talii będzie w takim scenariuszu działała na naszą korzyść (mamy outy do pary, która może być dobra, oraz backdor drawy do strita i do koloru). Gdy dotrzemy do turna, gramy w dwa scenariusze: albo trafiamy jedną z 22 kart i będziemy sprawdzać bet rywala, albo nie trafiamy nic i poddajemy się do ponownej agresji lub, gdy przeciwnik zaczeka, będziemy mieli możliwość blefowania już teraz lub na riverze. Tak czy tak mamy spore szanse na wygraną.

Podsumowanie

Jako osoby, które interesują się tematyką pokerową, z pewnością słyszeliście wielokrotnie, jak mówiło się o tym, żeby bardzo selektywnie podchodzić do kwestii rozgrywania asów ze średnimi kickerami w różnych kolorach. Jedynym scenariuszem, w którym jest to dopuszczalne, jest ten, w którym to Wy rozpoczynacie akcję od otwarcia z późnej pozycji lub z SB. Rzadko jednak mówi się o tym, dlaczego faktycznie te ręce nie radzą sobie tak dobrze, jak ich odpowiedniki w kolorze lub średnie suited connectory.

Jak widać, dzieje się tak dlatego, że mimo iż ta ręka ma ogólnie dwukrotnie więcej equity od średnich kart w kolorze, to jednak jest to equity, które ciężko zrealizować, bo najczęściej radzi sobie dobrze tylko w starciu z tą częścią zakresu rywala, którą on i tak zamierza poddać. Wniosek, jaki możemy wyciągnąć z powyższej analizy jest taki, że nie tylko equity powinno determinować chęć zaangażowania się w rozdanie. Znacznie większe znaczenie ma coś, co kolokwialnie możemy określić mianem grywalności.

Deal

The post Dlaczego equity nie mówi wszystkiego? appeared first on PokerGround.com.

Powered by WPeMatico