Swego czasu, dzięki relacjom ESPN i organizatorom World Series of Poker, gry w innych odmianach niż Hold’em zyskały sporą popularność. Te czasy już jednak minęły i trudniej jest znaleźć tego typu eventy, przynajmniej z większym wpisowym.

W tym tygodniu, podczas US Poker Open w kasynie ARIA odbyły się dwa ciekawe turnieje: $10,000 Pot Limit Omaha i $25,000 Mixed Game. Event Pot Limit Omaha przyciągnął 64 chętnych, a gry mieszane okazały się wystarczające atrakcyjne dla 44 pokerzystów, co pozwoliło na utworzenie bardzo fajnych pul. Tak czy inaczej gry mieszane nie pojawiają się jednak tak często jak kiedyś. Czy to oznacza, że ich żywot dobiega końca, czy może wręcz odwrotnie, nadciąga ich renesans?

Podczas eventu gier mieszanych kilku znanych zawodników wypowiedziało się na ten temat. Poniżej ich komentarze.

„Dla dobra pokera fajnie by było mieć tego typu atrakcje w harmonogramie” – powiedział Matt Glantz (po prawej) na temat gier innych niż hold’em. „Przeleciałem 4 tysiące kilometrów żeby tu być, a nie zdarza mi się to często. Lepszy, ciekawszy harmonogram na pewno pomógł mi w podjęciu decyzji. Gry tego typu sprawiają mi frajdę, bo są ciekawsze niż No Limit Hold’em. Kiedyś było inaczej, a dzisiaj na całym świecie króluje No Limit Hold’em. Dzieje się tak dlatego, że gra ta sprawdza się świetnie w telewizji.”

Zapytany o zdanie na ten temat Isaac Haxton powiedział: „Gry w Vegas przeżywają w tym momencie kolosalny napływ graczy właśnie za sprawą Omahy i gier mieszanych. Coraz więcej jest turniejów PLO, bo gracze szukają ich ze względu na to, jakie doświadczenie zdobyli na stołach cashowych w tej samej odmianie.”

 

Haxton nadal gra głównie No Limit Hold’em i Pot Limit Omahę, ale gracze tacy jak Randy Ohel stoją zdecydowanie po innej stronie frontu.

„Czuję się po prostu świetnie, kiedy na harmonogramie widzę turniej, który idealnie odpowiada moim zainteresowaniom i pokerowym potrzebom. Czasem czuję się jakbym nie był częścią pokerowej społeczności, bo hold’em nie interesuje mnie tak jak większość zawodników” – stwierdza Ohel.

Stephen Chidwick nie ukrywa, że jemu też odpowiada dodanie do festiwali eventów innych niż tradycyjny Hold’em.

„Nie jestem może ekspertem gier mieszanych, ale lubię w nie grać. Trochę brakuje mi ostatnio formy, ale nadal czerpię z nich przyjemność. Nie wiem co bardziej się opłaca, ale inne stoły niż NLHE są istotne, bo różnorodność przyciąga nowych i starych graczy do pokera, a to zawsze służy grze.”

Zwycięzca turnieju $10,000 Pot Limit Omaha z U.S. Poker Open Mike Gorodinsky, mówi, że mało jest niestety gier mieszanych na wyższych stawkach i bardzo nad tym ubolewa.

„Większość z nas jest specjalistami od gier cashowych. Turniejów gier mieszanych jest po prostu za mało, aby wyłącznie tam upatrywać swojej szansy. Poza World Series niestety brakuje jednak wyższych buy-inów. Cieszę się, że tu mamy taki turniej za 25.000, ale mogłoby ich być zdecydowanie więcej.”

Co dla gier mieszanych skrywa przyszłość?

Wielbiciele Pot Limit Omahy w ostatnich latach doczekali się większej liczby skierowanych do nich gier, ale z grami mieszanymi nie jest tak różowo. Tutaj prawie wszyscy zgadzają się, że potrzebne są działania ze strony organizatorów.

Matt Glantz: „Poza WSOP można by było organizować jakiś większy turniej gier mieszanych ze 3 razy w roku. Co kwartał z Vegas zjeżdżałoby pewnie 25-30 osób. Drugie tyle spoza USA. Póki co są to jednak tylko życzenia.”

Haxton potwierdza słowa Glantza: „W Vegas można by spokojnie organizować tego typu gry i cieszyłyby się one na pewno powodzeniem. W kasynie Bellagio było kilka takich high rollerów i wiem, że opłacały się one wszystkim. Gdyby zrobić kilka takich gier, w PLO i grach mieszanych, od 10 do 25 tysięcy wpisowego, to field na pewno byłby zawsze przyzwoity.”

„Nie wiem, czy gry mieszane się rozwiną” mówi Glantz. „Przez ostatnie 10-15 lat robiliśmy co mogliśmy, ale ten produkt nie sprzedaje się dobrze na wizji, a amatorzy muszą uczyć się zbyt wielu zasad i im to po prostu nie odpowiada. Póki co jest jak jest, ale nie zawsze najbardziej popularny był No Limit Hold’em. W przyszłości też na pewno czekają nas zmiany. Im prędzej zwykli gracze zasmakują innych odmian, tym lepiej. Hold’em nie jest najfajniejszą odmianą pokera.”

Chidwick dodaje, że gry mieszane dają większe szanse amatorom, bo profesjonaliści nie mają w nich tak dużej przewagi.

„Oprogramowanie do nauki i gry w No Limit Hold’em jest dzisiaj bardzo potężne, a ludzie korzystają z wielu aplikacji, aby stać się jeszcze lepszymi pokerzystami. Zrozumienie gry, przynajmniej teoretyczne stoi dzisiaj na naprawdę wysokim poziomie. W grach takich jak Stud nie ma tak zwanych solverów. Dla gier 6-max Stud taki program musiałby być niesamowicie złożony. Gry mieszane wymagają instynktu, bo tam dopiero przecieramy szlaki. Nauczyć się zasad nie jest wcale tak trudno i myślę, że każdy powinien spróbować innych odmian. To po prostu kolejny krok rozwoju.”

Glantz podsumowuje stwierdzeniem: „Jeśli chcemy wiedzieć, kto jest najlepszym pokerzystą świata, to musimy rozumieć inne warianty gry, a eventy gier mieszanych znacznie to ułatwiają i dostarczają uczestnikom sporo rozrywki.”

ZOBACZ TEŻ: „Pieniądze to tylko środek do realizacji innych celów” – Bill Perkins

baner bonus 100% do 500$

The post Czy gry mieszane to przyszłość pokera czy już raczej historia? appeared first on PokerGround.com.

Powered by WPeMatico