Mój głos po Wiśniewski Open
Za nami kolejny turniej Wiśniewski Open. Nie byłem pod Giewontem, ale nie mam żadnych wątpliwości, iż była to kolejna udana impreza zorganizowana przez gospodarza. Jednak, przeglądając fora internetowe i uczestnicząc w przy stolikowych rozmowach odnoszę wrażenie, że nie każdy jest podobnego zdania. I rozbija się po raz kolejny o te słynne 10%.
WO jest już niemal imprezą cykliczną. Organizowaną w coraz to ciekawszych miejscach naszego kraju. Jest również imprezą masową. Turnieje można zaliczyć do największych z tych, które są organizowane w Polsce i przez Polaków. Są to imprezy wieloturniejowe, kilkudniowe, połączone z integracją środowiska. Organizuje je pokerowy pasjonat, wkładając w to dużo serca, zaangażowania oraz (zapewne) kasy. Oczywiście ma w tym swój określony plan działania, jakiś cel, który konsekwentnie realizuje. Niewątpliwie jednym z celów jest zmiana wizerunku pokera oraz jego pozytywne propagowanie.









